wtorek, 18 października 2011

1. Monimarce - Pasja - Monimarce   - za wyróżnienie. Bardzo mi miło, dziękuję, ale... te wyróżnienia to bardzo kłopotliwa sprawa, większość moich ulubionych blogów już takowe dostało, pozostałe mają klauzulę "Nie, dziękuję". Dla mnie najpiękniejszym wyróżnieniem jest dodanie mojego bloga do ulubionych, zostawienie komentarza pod wpisem. Proszę, nie gniewaj się, ale nie chcę nikomu dalej tego przekazywać. Będę wyróżniać swoim sposobem (w miarę możliwości), mając nadzieję, że zostanie to właściwie zrozumiane;)

2. Angeladam - Przyznała mi (moim dzieciom chyba bardziej) nagrodę za zielonego shreka zrobionego wg przepisu z jej bloga Ze Smykiem i ze smakiem. Przyznam, że się trochę zagapiłam, przepraszam i postaram się poprawić.

3. Bewe. Dziękuję za komentarz, założę w końcu konto na onecie i tam napiszę resztę.

Poza tym... zakładki rozeszły się wszystkie. Zrobiłam im zdjęcia w formie wyjściowej, pokażę jak wrzucę w komputer.

Do końca firanki zostały mi trzy sznurki, codziennie robię też po kilka centymetrów innych zaległych robótek. Leń mi się włączył okrutny, ale tak sobie wymyśliłam, że ziarnko do ziarnka  i może zdążę, zanim dzieci wyrosną.

Pozdrowienia:)

czwartek, 13 października 2011

Muszę wybrać cztery i zapakować ładnie na Dzień Nauczyciela - starsze dzieci maja po dwie wychowawczynie. Mnie podobają się bardziej kwiatkowe, mężowi te beżowe z chwostami. Chyba zrobię losowanie:)

Materiał -resztki kordonków, szydełko 3mm (ścisło przerabiam i muszę większe).

Wzory kombinowane - inspiracja z internetu i z gazetek z serwetkami, ozdoby wg własnej inwencji.

szydełkowe zakładki

Miałam nie robić, ale ostatnio pani pochwaliła się młodemu, że zakładkę, którą dostała na koniec roku ma przypiętą do lodówki i wszyscy goście się zachwycają i w ogóle...

wtorek, 11 października 2011

Schemat szyjogrzeja znaleziony na forum, czapka robiona od góry - nie byłam pewna, czy wystarczy wełny, a miałam tylko jeden motek. Wystarczyło w sam raz na głowę Gabrysi - czyli zgodnie z planem. Z końcówki zrobiłam szydełkiem i doszyłam  do czapki dwa kwiatki.

Wyszło tak:

szyjogrzej Gabrysiszyjogrzej Gabrysi2

niedziela, 09 października 2011

Trochę okrężną drogą trafiłam na ten przepis, ale w ciągu tygodnia zrobiłam ciasto dwa razy.

Jabłecznik robi się bardzo prosto, zdecydowanie szybciej niż tradycyjną szarlotkę, ciasto jest miękkie, puszyste i te jabłka.

Oryginalny przepis z Janeczkowa:

Ciasto:
1 kostka tłuszczu (najlepiej masła)
szklanka cukru
5 jajek
2 łyżki mąki ziemniaczanej
2,5 szklanki mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
Masa jabłkowa:
5 obranych i potarkowanych na grubej tarce jabłek
2 łyżeczki cynamonu
3 łyżki bułki tartej
3 łyżki cukru ( ja nie dodałam bo moje jabłka z ogrodu są bardzo słodkie
Wykonanie
Wszystkie składniki ciasta połączyć na jednolitą masę jak na babkę. Połowę ciasta wyłożyć na blachę. Na to wyłożyć wymieszaną masę jabłkową i na wierzch drugą połowę ciasta. Piec 45 minut w piekarniku nagrzanym do 200 stopni.

Moje modyfikacje:

Ciasto zrobiłam tak jak na babkę piaskową (coniedzielna mojej Mamy;)) tj.:

4 duże jajka (lub 5 mniejszych) zmiksowałam z 1 szkl. cukru, a w tym czasie w rondelku roztapiałam kostkę masła (jak za mocno się podgrzeje, trzeba trochę ostudzić). Do mocno ubitych jajek dodajemy mąkę (jak w oryginalnym przepisie), roztopione masło i dwie płaskie łyżeczki proszku do pieczenia.

Jabłka obrałam, pokroiłam na kawałki i uprażyłam z cukrem i cynamonem. Bałam się, że jak surowe puszczą sok, to ciasto za bardzo rozmięknie.

Dużą blachę wyłożyłam papierem do pieczenia, na to cienką warstwę ciasta (mniej niż połowa porcji), jabłka i pozostałe ciasto. Łyżką rozładałam je w miarę równomiernie na jabłkach, później lekko rozsmarowałam. Trochę się rozpłynie po powierzchni, więc nie musi być idealnie równo.

Ciasto piekło się 35 minut w 180 stopniach, później postało jeszcze chwilę w gorącym piekarniku. Mój piekarnik lubi przypiekać, więc czas i temperaturę pieczenia zmniejszam do minimum.

Ciepłe ciasto można polukrować (jak  u Janeczki) albo posypać cukrem pudrem. Moje dzieci nie mogły się doczekać  i jadły jeszcze gorące. Jest pyszne!

Jabłek można w ogóle nie dosładzać, ciasto jest bardzo słodkie, więc fajnie kontrastuje.

Na moim zdjęciu ciasto jest jeszcze gorące (jabłka trochę płyną...), ale jak przystało na udany debiut, nie doczekało do ostygnięcia. Udało mi się na chwilę zabrać blachę łakomczuchom;)

Ładniejsze zdjęcia są u autorki przepisu;)

jabłecznik wg przepisu z Janeczkowa

sobota, 08 października 2011

Wyciągnęłam z szafy swoje jesienne ponczo i poszłam z dziećmi odkrywać  bezdroża.

spacer w słońcu1

spacer w słońcu12

spacer w słońcu13

spacer w słońcu14

spacer w słońcu15

Moje zdjęcia miały pokazywać nowe kolczyki, ale jakoś nie bardzo to wyszło.

W każdym razie-  znów poprawiałam sobie humor zakupami biżutków od Kica Bijoux. Miedź i  czerwony kamyk - tym razem koral. Jak wszystkie moje rzeczy robione przez Kasię. Nie jest to wire wrapping, ale mają w sobie coś fajnego i już je bardzo lubię. Lepiej widać je na zdjęciach  tutaj. Kolczyki mają do kompletu zawieszkę, ale tym razem została w domu.

Robótkowo wróciłam do normy. Dzieci już zdrowe, kończę zaległości i czekam na biały kordonek do choinkowych ozdób.

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 57
| < Sierpień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Zakładki:
1. Ciekawe blogi
2. Moje inspiracje
3. Sklepy włóczkowe
Mój adres mailowy
Free counters!