poniedziałek, 21 listopada 2011
Zapraszam na mój blog w nowym miejscu:
NOWE Dziergadła i cała resztaZnalazłam fajne tło, nauczyłam się wstawiać gadżety, skopiowałam większość zakładek i mogę oficjalnie zaczynać. Pewnie jeszcze trochę się pozmienia, ale już jest ładnie:) I przy okazji przypomniałam sobie podstawy programowania. Ależ brakowało mi takich łamigłówek!
sobota, 19 listopada 2011
Niedawno pojawił się identyczny jak poprzedni wpis na innym blogu: http://noelka79.blogspot.com/ Od jakiegoś czasu zastanawiałam się nad przenosinami i dalej nie mam pewności, którą opcję wolę. Dlatego przez jakiś czas będzie podwójnie:)
piątek, 18 listopada 2011
Dane techniczne: zużyłam 250g (cały motek) grubej kauni rainbow. Ponczo robiłam na addi 5mm, czapkę na 2,5mm. Ponczo robione od kaptura, bezszwowe, bez schematu. Czapka to Poppy, wg opisu znalezionego TUTAJ. Jedyne modyfikacje to ściągacz 2/2 i zmniejszenie liczby oczek przed robieniem ściągacza - co 10 oczko przerobiłam razem z następnym i 6 oczek po bokach zredukowałam do dwóch (przerabiałam po 3 razem). I jeszcze rulonik z prawych oczek na samym dole.
wtorek, 15 listopada 2011
W okół szykują kartki, gwiazdki, bombki i aniołki, a u mnie kulinarnie. Udało mi się wreszcie wybrać na targ i znalazłam kolorowe papryczki pepperoni, czosnek w wiankach i śliczną, przemarzniętą aronię. Papryczki nawlekam na grubą bawełnianą nić i suszę. Taki "bukiet" wisi sobie w kuchni, a w razie potrzeby odrywam kawałek i wkruszam do gotowanej potrawy. Część aronii zostawiłam mężowi do nalewki, a jakieś pół kilograma poddałam kandyzacji. Trzy dni się to gotowało - najpierw aronia w syropie, później sam syrop, a dziś wreszcie wyłożyłam do obsychania na półmisek. Syropu zostały dwa małe słoiczki, jeszcze nie mam dla niego zastosowania. Konsystencją przypomina miodek mleczykowy. Zdjęcia znów z telefonu, ale nie mogłam się oprzeć. Pierwszy raz robiłam kandyzowane owoce i uważam, że wyszły świetnie. Półmisek, na którym obsychają, jest ogromny, mieści się na nim duża pizza.
W słoiczkach, obok aroniowego syropu jest smażona skórka pomarańczowa. Ale przy niej tylko asystowałam mężowi:)
poniedziałek, 14 listopada 2011
Skończyłam wreszcie czapkę, ale z końcowymi zdjęciami poczekam, aż Gabrysię uda się całkiem domyć. Jeszcze cały tydzień musi zostać w domu. Dziś np. zrobiła koncert piosenek przedszkolnych z własną choreografią, powstało kilkanaście rysunków księżniczek (i jeden z autem dla Kazia), kilka dziwnych budynków z klocków.Wszędzie jej pełno. Do przedszkola zakładam jej bluzkę z hasłem "trzeba mieć w do mnie anielską cierpliwość", ale w domu taka ściema nie przejdzie. Jest za to MiniMini;) To teraz część oficjalna. Pewnie znacie kampanie Streetcom. Moje dzieci dostały do testowania paczkę z Vitamarinem, a co niektórzy mieli farta ze sporym zapasem napojów dla dzieci:) I dla nich krótki tekst na temat popełniłam:D Zabierz GO! Ze sobą wszędzie, czyli gdzie warto wybrać się z Kubusiem GO! Na spacer, do szkoły - z wesołą miną i na przejażdżkę ze swą rodziną - warto ze sobą zabrać bo to pyszny, z "dzióbkiem" Kubuś GO!
|
Zakładki:
1. Ciekawe blogi
2. Moje inspiracje
3. Sklepy włóczkowe
Mój adres mailowy
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||